O nieustannej modlitwie i niezrażaniu się (por. Łk 18,1)

Autor: Marek Asceta, igumen w Azji Mniejszej

W każdej rzeczy módl się nieustannie. Bo niczego nie możesz dokonać bez pomocy Boga.

Nic nie jest potężniejsze od modlitwy, byśmy otrzymali boską energię. Nic też bardziej użytecznego, by przyjąć życzliwość Boga.

Wszelka praktyka przykazań znajduje się w modlitwie. Nie ma nic powyżej miłości Boga.

Modlitwa w skupieniu jest znakiem miłości Boga w tym, który stara się wytrwać. Ale zaniedbanie i rozproszenia, kiedy się modlimy, piętnują umiłowanie przyjemności.

Kto czuwa bez trudu, trwa i się modli, otrzymuje widzialnie Ducha Świętego w udziale. Ale kto w tym wszystkim się trudzi i podtrzymuje swój wysiłek, ten także szybko uzyskuje pomoc…

Jeśli pragniesz w kilku słowach oddać przysługę temu, który pragnie nauki, pokaż mu modlitwę, prawą wiarę, cierpliwość w doświadczeniach. Dzięki tym trzem cnotom otrzymuje się inne dobra…
Umknij pokusie dzięki cierpliwości i modlitwie. Jeśli chcesz ją zwalczyć bez tych cnót, ona zawsze cię będzie atakować.

Wszystko, co możemy powiedzieć lub zrobić bez modlitwy, okaże się później groźne lub nieużyteczne i z własnej winy jesteśmy oskarżani przez fakty…

Trzeba szukać wewnętrznego domu Chrystusa, o ile jesteśmy domem Bożym, a przez modlitwę trzeba być wytrwałym i kołatać do drzwi (por. Mt 7,7), aby teraz lub w godzinie śmierci, Pan nam otworzył i nie powiedział, jak do niedbałych: „Nie wiem, skąd jesteście” (Łk 13,25). I powinniśmy nie tylko prosić i otrzymywać, ale także zachować to, co zostało nam dane. Bo zdarza się, że tracą ci, którzy otrzymali.

Źródło: Filokalia ojców neptycznych (© Evangelizo.org)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *