Niebiańska wiadomość na 17.07.2019

Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Mt 10, 25

Święci nie żądają od nas oklasków, ale byśmy ich naśladowali. św. Jan Paweł II

I znowu bardzo bliski memu sercu fragment Słowa 🙂 Jakże często czuję się wielkim prostaczkiem, no i mam świadomość wieeeelkich braków nie tyleż w samym wykształceniu (bo nie same fakultety i dyplomy dają mądrość życiową 😉 ) ale bardzo ubolewam nad moją nieznajomością Słowa Bożego.

Jak widać Panu Bogu jednak nie przeszkadza moje nieoczytanie, bo kiedy zasiadam do pisania, czuję że te moje myśli, niepoukładane i chaotyczne, Duch Święty (którego codziennie zapraszam ledwo otworzę oczy) porządkuje i ubiera w słowa, które mnie samą zaskakują. Nigdy nie wiem w jakim kierunku podążą te moje refleksje i nie mam pojęcia czyjego serca dotkną i jakie czułe struny poruszą… Wiem, że rzuciłam z tym blogiem na głęboką wodę, jednak umocniona Słowem “starczy ci mojej łaski”, ufam, że Pan Bóg posłuży się moją prostotą, by dodać innym odwagi i rozmiłować Ich w SŁOWIE, które jest ŻYCIEM.

Dzisiejsza Ewangelia uświadamia mi po raz kolejny, że prostota jest moim atutem, jest naturalnością i świeżością, którą Pan Bóg może obrabiać i szlifować jak zechce, a ja ochoczo poddaję się Jego prowadzeniu 🙂

Pewnie, że pojawia się mnóstwo wątpliwości i pytań, jakże sobie poradzę, choćby nawet w trudnych rozmowach, czy poradach, o które jestem proszona. Zawsze jednak powtarzam, Panie kimże ja jestem, byś zapraszał mnie do takich rzeczy? I w posłuszeństwie natchnieniom Bożego Ducha, staram się słuchać i przekazywać to, co rodzi się w moim sercu na modlitwie i kontemplacji krzyża Chrystusa. Czuję nieustanną opiekę Najświętszej Panienki i jestem przekonana, że to dzięki modlitwie różańcowej tak bardzo przybliżam się (bo to ciągle trwa) do Pana Boga, do Jego Syna i do Ducha Świętego. Wielka radość jest w moim sercu, ale też świadomość ciągłego bycia w drodze i ciągłej gotowości do współpracy z Bożą łaską.

Jak dobrze być prostaczkiem i oprzeć się w 100% na Bożej Miłości 😍 i rzucić się w Miłosierne Ramiona Ojca, i mieć pewność, że to jest najlepsza i jedyna prawdziwa DROGA do wieczności!

“Zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom”

Autor: Św. Wincenty a Paulo (1581-1660), kapłan, założyciel zgromadzeń zakonnych

Gdybyście wiedziały, moje córki, jak wielką przyjemnością Boga jest, gdy uboga dziewczyna z wioski, biedna [zakonnica] szarytka zwraca się do Niego z miłością. Och! Poszłybyście z większą ufnością, niż ja mógłbym wam doradzić. Gdybyście wiedziały, ile nauki tam zaczerpniecie, ile miłości i słodyczy tam znajdziecie! Znajdziecie tam wszystko, drogie córki, bo jest to fontanna i źródło wiedzy i poznania.

Jak to się dzieje, że widzicie niewykształconych ludzi, tak dobrze rozprawiających o Bogu, rozwijających tajemnice z większą inteligencją, niż zrobiłby to uczony? Uczony, który ma tylko swoją wiedzę, mówi o Bogu naprawdę w sposób, jaki wiedza go nauczyła; ale człowiek modlitwy mówi o tym w zupełnie inny sposób. A różnica między oboma, moje córki, pochodzi stąd, że jeden mówi o Bogu z wiedzy nabytej, a drugi z wiedzy przenikniętej miłością, tak, że uczony, gdy się spotykają, nie jest wcale mądrzejszy. I powinien zamilknąć tam, gdzie przebywa człowiek modlitwy, bo mówi o Bogu w sposób, jaki tamten nie potrafi.

Źródło: Rozmowy (© Evangelizo.org)

Nowenna przez wstaw. św. Charbela

dzień 2
Św. Charbelu, męczenniku życia monastycznego, który doświadczyłeś cierpienia fizycznego i duchowego zwracam się do Ciebie z ufnością i proszę o łaskę…
Św. Charbelu, wazo niebiańskiej wonności wstaw się za mną.

Boże nieskończenie dobry, który zaszczyciłeś Św. Charbela łaską czynienia cudów, zlituj się nade mną i udziel mi łaski, o którą proszę za jego wstawiennictwem. Tobie chwała na wieki.

Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo…
Chwała Ojcu…

Niebiańska wiadomość na 16.07.2019

Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych,
lecz słuchajcie głosu Pańskiego. Ps 95 , 8a. 7d

Być człowiekiem sumienia to znaczy wymagać od siebie, podnosić się z własnych upadków i ciągle na nowo się nawracać. św. Jan Paweł II

I znowuż mocne Słowo Boże, które skłania do zrewidowania swojego postępowania.

Jakim miastem jestem? A może i do mnie dzisiaj Pan Jezus mówi – biada Ci! Widzi jak trwam w uporze, w jakichś starych nawykach, jak w okowach, które ograniczają dostęp Bożej łaski…

Tak jak wczoraj pisałam – nie można pójść za Chrystusem, a wciąż trwać w grzechu. Każdy z nas grzeszy, bo już taka niedoskonała natura ludzka… ale trwanie w tym co złe, co niegodne ucznia Chrystusa, upodabnia nas do tego, któremu zależy byśmy pozostali w chaosie…

Przysiądźmy dzisiaj razem z Najświętszą Panienką z Góry Karmel, której wspomnienie obchodzimy, i od Niej uczmy się zasłuchania, zaufania i wierności Słowu, jednocześnie prosząc Ją, by nas ochraniała, wstawiała się za nimi, i prowadziła nas bezpiecznie ku radości życia wiecznego.

Matko Boża Szkaplerzna, módl się za nami!

Podobny obraz

„W imię Jego głoszone będzie nawrócenie… wszystkim narodom” (Łk 24,47)

Autor: Symeon Nowy Teolog (ok. 949-1022), mnich grecki

Cała raso ludzka, królowie i książęta, bogacze i ubodzy, mnisi i ludzie ze świata…, słuchajcie mnie teraz, jak opowiadam ogrom miłości Boga do ludzi! Zgrzeszyłem przeciwko Niemu jak nikt inny na świecie… Jednakże wie, On mnie wezwał i od razu odpowiedziałem… Wezwał mnie do pokuty i od razu poszedłem za moim Panem. Kiedy się oddalał, szedłem za Nim… W ten sposób odchodził, przychodził, ukrywał się, pojawiał, a ja nie odchodziłem, nie zniechęcałem się, nie porzucałem biegu…

Kiedy Go nie widziałem, szukałem Go. Pełen łez, pytałem się ludzi, wszystkich, którzy Go widzieli pewnego dnia. Kogo pytałem? Nie mędrców tego świata ani uczonych, ale proroków, apostołów, ojców — mądrych tą mądrością, którą jest On, Chrystus, mądrość Boga (1Kor 1,24). Ze łzami i wielkim bólem w sercu pytałem się ich, gdzie, pewnego dnia, ujrzeli Go… Widząc moje pragnienie, widząc, że za nic uznaję to, co jest w świecie, a nawet świat cały… dał się zobaczyć w całości mnie całemu. On, będąc poza światem, nosząc jednak świat i wszystkich w świecie w swej dłoni, rzeczy widzialne i niewidzialne (Kol 1,16), przybył mi na spotkanie. Skąd przyszedł i jak? Nie wiem… Słowo nie może wyrazić niewyrażalnego. Tylko kontemplujący znają te rzeczywistości; dlatego to nie słowami, ale czynami musimy się spieszyć z szukaniem, spoglądaniem i uczeniem się o bogactwach tajemnic boskich, które Pan daje tym, którzy Go szukają.

Źródło: Hymn 29, SC (© Evangelizo.org)

Nowenna przez wstaw. św. Charbela

Może ktoś dołączy do modlitwy nowenną za wstaw. św. Charbela przed Jego wspomnieniem?
Polecam Wasze i swoje intencje 🙏😍
(można do mnie napisać na priv)

Dzień pierwszy

Chwalebny Św. Charbelu, zwierciadło cnót, przyjdź mi na ratunek i uproś u Boga łaskę, której potrzebuję … (wymienić), na chwałę Jego imienia i dla zbawienia duszy mojej. Amen.
Św. Charbelu módl się za mnie.

Panie Jezu, który obdarzyłeś Św. Charbela łaską wiary, błagam byś udzielił mi za jego wstawiennictwem łaski, o które proszę, abym żył zgodnie z Twoimi przykazaniami i Ewangelią. Amen.

Ojcze nasz…
Zdrowaś Maryjo…
Chwała Ojcu…

Niebiańska wiadomość na 15.07.2019

Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Mt 10, 38

Cierpienie jest w świecie po to, ażeby wyzwalało miłość. św. Jan Paweł II

Nie można pójść za Chrystusem tak na “pół gwizdka” – trochę pójdę, trochę odpuszczę, może przeczekam, bo w sumie to przecież co to za różnica… trochę się pomodlę kiedy trzeba (kiedy trzeba???), a jak jest ok, czyli względny spokój, to nie będziemy sobie wzajemnie przeszkadzać…

Iluż ludzi tak myśli. Iluż tzw. wierzących ale nie praktykujących (!) nie chce przeszkadzać Panu Bogu, ciesząc się tym względnym spokojem… do czasu… a jak przychodzi znienacka krzyż i cierpienie, to całą winę zwalają na Pana Boga, bo przecież kochający Bóg tak nie postępuje!

Ech… czasem to ręce opadają… Chcemy tylko brać! Bo się nam należy, bo Pan Bóg obiecał, bo się nam należy… i tak w kółko…

A co Ty dajesz Panu Bogu? Żal Ci godzinki na niedzielną Eucharystię, a co tam mówić o jakiejś extra Mszy w tygodniu, czy “posiedzeniu” przed Najświętszym Sakramentem, że już nie wspomnę o czytaniu Słowa Bożego… CZAS… czas działa na naszą niekorzyść… trzeba go dobrze wykorzystać, bo wieczność czeka, bo świętość jest na wyciągnięcie ręki, ale bez akceptacji krzyża codzienności to próżno tą rękę wyciągać…

Trudne te dzisiejsze refleksje, ale i Słowo bardzo wymagające… Zatrzymaj się dzisiaj dłużej nad całą Ewangelią i zastanów się co trzeba zmienić, by otrzymać nagrodę sprawiedliwego 😇

Dobrego, błogosławionego dnia 😍

„Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”

Autor: Św. Augustyn (354 – 430), biskup Hippony (Afryka Północna) i doktor Kościoła

Pan kieruje to słowo do tych, którzy są ogarnięci miłością, lub raczej do tych, których chce tą miłością ogarnąć. Nasz Pan nie zniszczył, lecz „uporządkował” miłość, którą odczuwamy do naszych rodziców, małżonków czy dzieci. Nie powiedział: „Kto kocha” lecz „Kto kocha bardziej niż mnie”… Kochaj twego ojca, ale jeszcze mocniej Pana; kochaj tego, który cię powołał na świat, ale mocniej twego Stworzyciela. Twój ojciec cię powołał na świat, ale cię nie stworzył, bo nie wiedział, płodząc cię, kim będziesz lub kim się staniesz. Twój ojciec karmił cię, ale nie jest sprawcą chleba, który zaspokajał twój głód. Wreszcie twój ojciec umiera, abyś ty dziedziczył jego dobra, ale będziesz miał udział w dziedzictwie, które Bóg ci przeznaczył, jeśli przebywasz z nim na wieki.

Kochaj więc twego ojca, ale nie więcej niż twego Boga, kochaj twoją matkę, ale mocniej Kościół, który cie zrodził do życia wiecznego… Jeśli jesteś wdzięczny tym, którzy ci dali życie śmiertelne, jaka miłość należy się dającym ci życie wieczne? Kochaj twą małżonkę i dzieci w Bogu, aby je doprowadzić do służby Bogu. A kiedy będziecie w Nim zjednoczeni, nie będziecie się więcej obawiać rozłąki. Twoja miłość do rodziny byłaby niedoskonała, gdybyś jej nie prowadził do Boga…

Weź krzyż i idź za Panem. Sam Zbawiciel, nawet jeśli był Bogiem w ciele, przybrany w twoje ciało, okazał ludzkie uczucia, mówiąc: „Ojcze, jeśli możliwe, oddal ode mnie ten kielich” (Mt 26, 39)… Natura sługi, którą przybrał dla ciebie, kazała mu wypowiedzieć te słowa, słowa człowieka, słowa ciała. Przyjął twój głos, aby wyrazić twoją słabość, dać ci siłę… i pokazać jaką wolę wybierać.

Źródło: Kazanie 344, §2-3 (© Evangelizo.org)

Niebiańska wiadomość na 14.07.2019

Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Łk 10, 33-34

Dobrym Samarytaninem jest każdy i każda  z nas! Z powołania! Z obowiązku! Dobry Samarytanin żyje miłosierdziem. św. Jan Paweł II

W dzisiejszym konsumpcyjnym, szalonym świecie, gdzie ludzie są niezmiernie anonimowi, a dzięki “rodo” może tylko imienni 😉 bardzo łatwo omijać potrzebujących. Boimy się wychylać, boimy się mieć swoje zdanie, a jeśli już, to lepiej się z nim nie afiszować aby się nie narazić tym co myślą inaczej. Często obserwując ludzi, dostrzegam taką postawę bierności, zupełny brak chęci do zaangażowania się, a czasem nawet znieczulicę…

Miłosierny samarytanin zawsze był mi niemiernie bliski, chociaż właściwie to nie wiem dlaczego… Od zawsze byłam nauczona troszczyć się o innych. Jako najstarsza z żeńskiej części rodzeństwa byłam niejako zobligowana by dbać o młodsze rodzeństwo i o domowe sprawy, i tak mi zostało 🙂

Dzisiaj jednak bardzo poruszyła mnie świadomość, że miłosierny samarytanin dał dużo więcej niż mógł i powinien… tzn. nie chodzi o to, czy było go stać, bo to zupełnie inna kwestia, ale jego troska o pobitego człowieka, wykroczyła poza “normalne” (tak to nazwijmy) zainteresowanie poszkodowanym. Nie tylko zatroszczył się o teraźniejszość, ale chciał również zadbać o godną przyszłość ofiary rozboju.

A my, tak często, zwyczajnie nie mamy czasu dla siebie nawzajem, a co tu mówić o jakiejś szczególnej pomocy obcym osobom… Ech… dokądże my tak pędzimy?! Jakże łatwo w tym pośpiechu ominąć życie, ominąć to co naprawdę jest ważne i istotne! Jakże łatwo rozmieniamy się na drobne i gubimy niezmiernie cenne, Boskie wskazówki i natchnienia… Odwracamy głowę od tego co niewygodne dla oczu, co rani naszą wrażliwość, co nie mieści się w naszym uporządkowanym świecie… przechodzimy na drugą stronę ulicy, udając że nie dostrzegamy człowieka, bo przecież CENNY CZAS trzeba poświęcić na zdawkową rozmowę o niczym…

Wiesz, że nie będzie kolejnego podejścia do życia, że nie będzie egzaminu poprawkowego, ani żadnego wyciągającego pytania…

Drogi Tato, mój Boże, oddaję Ci moje oczy i usta, moje ręce i nogi, moje serce, wolę i pamięć. I pokornie proszę, aby łaska i moc Twojego Świętego Ducha nieustannie mnie pouczały i ożywiały, aby przynaglały mnie do niesienia miłosierdzia tam gdzie mnie posyłasz. Choćby to miały być z pozoru nic nie znaczące gesty, wierzę Panie, że Ty z każdej, najbanalniejszej mojej próby niesienia dobra, stworzysz coś cudownego, nietuzinkowego i wartościowego.

Spieszmy się kochać ludzi. Niepozorne dobro okazane dzisiaj, jutro może przynieść tysięczny plon.

Przecudnego świętowania Dnia Pańskiego 😍

Chrystus przychodzi na pomoc zranionej ludzkości

Autor: Św. Efrem (ok. 306-373), diakon w Syrii, doktor Kościoła

„’Nauczycielu, które przykazanie w Prawie jest największe?’ On mu odpowiedział: ‘Będziesz miłował Pana Boga swego… a swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22,36-39). Miłość Boga oszczędza nam śmierć, a miłość człowieka grzech, bo nikt nie grzeszy przeciw temu, kogo kocha. Ale jakie serce może posiadać w pełni miłość swoich bliskich? Jaka dusza mogłaby, wobec świata, wydawać w sobie owoce miłości zasianej w niej tym zaleceniem: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”? Nasze możliwości nie mogą być instrumentami tej szybkiej i bogatej woli Bożej: jedynie potrzeba owocu miłości, zasianego przez samego Boga.

Bóg może, z samej swojej natury, dokonać tego, co zechce; a pragnie On dać życie ludziom. Aniołowie, królowie i prorocy… przeminęli, ale ludzie nie zostali zbawieni – aż do czasu, kiedy zstąpił z nieba Ten, który nas trzyma za rękę i nas wskrzesza.

Źródło: Komentarz z Diatessarona, rozdz. 16, 9/23