“Napisane jest: Mój dom będzie domem modlitwy”

Autor: Św. Ignacy Antiocheński (? – ok. 110), biskup i męczennik

Wzywam was, byście maszerowali według myśli Bożej. Bo Jezus Chrystus, wiekuista zasada naszego życia, jest myślą Ojca. Tak samo biskupi, ustanowieni aż po krańce ziemi, są w zamyśle Jezusa Chrystusa. Wypada zatem iść według myśli waszego biskupa. Co zresztą czynicie. Wszyscy wasi kapłani, prawdziwie godni Boga, są przywiązani do biskupa jak struny do cytry. Tak więc w zgodzie z waszymi uczuciami i w harmonii waszej miłości wyśpiewujecie Jezusa Chrystusa. Niech każdy z was stanie się członkiem tego chóru, abyście, w harmonii waszej zgody i na nutę Bożą śpiewali w jedności jednym głosem chwałę Ojca przez Jezusa Chrystusa…

Jesteście kamieniami świątyni Ojca, ciosanymi dla budowli, którą buduje Bóg Ojciec, wzniesionymi aż do szczytu przez narzędzie Jezusa Chrystusa, którym jest Jego krzyż, służący wam jako lina Ducha Świętego. Wasza wiara was ciągnie w górę, a miłość jest drogą, która was wznosi aż do Boga. Jesteście także wszyscy towarzyszami drogi, nosicielami Boga i Jego świątyni, niosącymi święte przedmioty, ozdobione we wszelkie polecenia Jezusa Chrystusa. Razem z wami raduję się…; weselę się z wami z tego, że, żyjąc nowym życiem, miłujecie jedynie Boga.

Źródło: List do Efezjan, 3-4, 9 (© Evangelizo.org)

„O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi”

Przez Maryję! 🙏😊

Autor: Św. Rafał Arnáiz Barón (1911-1938), trapista hiszpański

Wychyliłem się przez okno… Słońce zaczynało wstawać. Wielki pokój panował w naturze. Wszystko zaczynało się budzić: ziemia, niebo, ptaki. Wszystko, powoli, zaczynało się budzić według porządku Bożego. Wszystko poddawało się Bożemu prawu, bez skarg i drgnienia, z łagodnością, zarówno światło, jak i ciemności, błękitne niebo i twarda ziemia, pokryta rosą o świcie. Jakże Bóg jest dobry! – myślałem. Wszędzie jest pokój, tylko nie w sercu ludzkim.

I, delikatnie, łagodnie, Bóg pouczył mnie także, przez ten łagodny i spokojny świt, jak słuchać – wielki pokój wypełnił moją duszę. Myślałem, że tylko Bóg jeden jest dobry, że wszystko jest ustanowione przez Niego, że nic nie ma znaczenia w słowach lub czynach ludzi i że dla mnie w świecie ma istnieć tylko jedna rzecz: Bóg. Bóg, który wszystko zarządzi dla mojego dobra. Bóg, który sprawia, że codziennie wstaje słońce, topnieje szron, śpiewają ptaki, a chmury na niebie mienią się tysiącem łagodnych odcieni. Bóg, który ofiaruje mi mały kąt na ziemi, żeby się modlić, gdzie mogę oczekiwać na to, w czym pokładam nadzieję.

Bóg, tak dobry ze mną, że w ciszy przemawia do mojego serca i powoli uczy mnie, być może we łzach, ale zawsze z krzyżem, jak odrywać się od stworzeń; jak szukać doskonałości tylko w Nim, który wskazuje na Maryję i mówi: „Oto jedyne doskonałe stworzenie; w niej znajdziesz miłość i miłosierdzie, których nie znajdziesz u ludzi. Na co się uskarżasz, bracie Rafale? Kochaj Mnie, cierp ze Mną; to Ja, Jezus!”

Źródło: Pisma duchowe, 23.02.1938 (© Evangelizo.org)

“O gdybyś i ty poznało w ten dzień to, co służy pokojowi!”

Autor: Św. Augustyn (354 – 430), biskup Hippony (Afryka Północna) i doktor Kościoła

„Uradowałem się, gdy mi powiedziano: «Pójdziemy do domu Pańskiego!» Już stoją nasze nogi w twych bramach, o Jeruzalem” (Ps 122, 1-2). Do jakiego Jeruzalem? Jest miasto o takiej nazwie, ale ono jest cieniem innego Jeruzalem. Co to za wielkie szczęście z zatrzymania się w ziemskim Jeruzalem, które samo nie mogło przetrwać i popadło w ruinę?… To nie o ziemskim Jeruzalem mówi ten, który jest pełen miłości, żaru, pragnienia dojścia do Jeruzalem „naszej matki”, o którym św. Paweł mówi, że jest „wiecznie trwałe w niebie” (Ga 4,26; 2 Kor 5,1).

„Niech pokój będzie w twoich murach” (Ps 122,7). To znaczy, niech twój pokój będzie w twojej miłości, bo miłość jest twoją mocą. Posłuchaj Pieśni nad Pieśniami: „Bo jak śmierć potężna jest miłość” (Pnp 8,6)… Prawdziwie miłość niszczy to, czym byliśmy, aby nam pozwolić stać się, jakby przez śmierć, tym, czym nie byliśmy. To ta śmierć działała w tym, który powiedział: „świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata” (Ga 6,14). O tej śmierci mówi ten sam apostoł: „Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu” (Kol 3,3). Jeśli miłość jest silna, jeśli jest mocna, to ma wielką moc, jest samą mocą… Niech pokój będzie w twoich murach, Jeruzalem, niech twój pokój będzie w twojej miłości.

Źródło: Objaśnienia Psalmów, Ps 122, §3,12 (© Evangelizo.org)

„Dary Boże i wolność człowieka”

Autor: Orygenes (ok. 185-253), kapłan i teolog

Czy człowiek ma coś do zaofiarowania Bogu? Tak, wiarę i miłość. O to prosi Bóg człowieka, jak jest napisane: „ A teraz, Izraelu, czego żąda od ciebie Pan, Bóg twój? Tylko tego, byś się bał Pana, Boga swojego, chodził wszystkimi Jego drogami, miłował Go, służył Panu, Bogu twemu, z całego swojego serca i z całej swej duszy” (Pwt 10,12) Oto ofiary, oto dary, które trzeba przedstawiać Panu. A żeby Mu ofiarować te dary naszego serca, musimy naprzód Go poznać, trzeba nam wypić poznanie Jego dobroci z głębokich wód Jego studzien…

Słysząc te słowa, niech zarumienią się ci, którzy przeczą, że zbawienie człowieka jest w mocy jego wolności! Czy Bóg prosiłby o coś człowieka, jeśli ten nie byłby zdolny odpowiedzieć na prośbę Boga i ofiarować Mu, co się należy? Bo istnieje dar Boży, ale także uczestnictwo człowieka. Na przykład, jest w mocy człowieka, żeby złota moneta przyniosła dziesięciokrotny lub pięciokrotny zysk; ale do Boga należy, aby człowiek ją miał, by móc ją pomnożyć. Kiedy przedstawił Bogu te dziesięć złotych monet, człowiek otrzymał nowy dar, niepieniężny tym razem, ale władzę i królestwo nad dziesięcioma miastami.

Podobnie Bóg poprosił Abrahama o ofiarę z jego syna Izaaka, na górze, którą mu wskazał. A Abraham bez wahania ofiarował swego jedynego syna: położył go na ołtarzu i wyjął nóż, by go zabić; lecz wkrótce powstrzymał go głos i dostał barana na złożenie ofiary zamiast syna (Rdz 22). Widzisz dobrze: to, co ofiarujemy Bogu, zostaje przy nas; ale otrzymujemy prośbę o ofiarę, ażebyśmy świadczyli o naszej miłości do Boga i wierze w Niego, kiedy ją przedstawiamy.

Źródło: Homilie do Księgi Liczb, nr 12, § 3 (© Evangelizo.org)

“Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”

Autor: Św. Teresa od Dzieciątka Jezus (1873-1897), karmelitanka, doktor Kościoła

Celino, jaką tajemnicą jest nasza wielkość w Jezusie. Oto co Jezus nam pokazał, każąc nam wspiąć się jak Zacheusz na symboliczne drzewo, o którym ci mówiłam. A teraz, o czym nas pouczy? Czy nie wiemy już wszystkiego? Posłuchajmy, co do nas mówi: „Zejdźcie prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w waszym domu”. A co! Jezus mówi nam, żeby zejść. Dokąd? Celino, wiesz lepiej, niż ja, jednakże pozwól mi ci powiedzieć, dokąd teraz mamy iść za Jezusem. Dawniej Żydzi pytali się naszego boskiego Zbawiciela: „Rabbi… gdzie mieszkasz?”, a on im odpowiedział: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć” (J 1,38; Mt 8,20). Oto gdzie powinniśmy zejść, abyśmy mogli być mieszkaniem dla Jezusa. Być tak ubogim, że nie ma miejsca, by oprzeć głowę. Oto co Jezus sprawił w mojej duszy w czasie rekolekcji. Rozumiesz, że On działa od wewnątrz…

Jezus pragnie, byśmy Go przyjmowali w naszych sercach. Bez wątpienia są one już wolne od stworzeń, ale niestety; czuję, że moje nie jest całkowicie wolne ode mnie i dlatego Jezus mówi mi, żeby zejść. On, Król nad królami, ukorzył się w taki sposób, że Jego oblicze było zakryte i nikt Go nie rozpoznał. I ja też chcę ukryć moją twarz, chcę, by tylko mój umiłowany mógł je widzieć, by tylko On sam liczył moje łzy, aby w moim sercu przynajmniej mógł oprzeć swoją umiłowaną głowę i czuł, że jest znany i zrozumiany!

Źródło: List 137 (© Evangelizo.org)

“Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”

Autor: Św. Grzegorz Wielki (ok. 540-604), papież, doktor Kościoła

Zauważmy, że to w chwili, kiedy Jezus zbliżał się do Jerycha, niewidomy odzyskał wzrok. Jerycho to znaczy „księżyc” i w Piśmie Świętym księżyc jest symbolem ciała, które ma zniknąć; w pewnym okresie miesiąca zanika, symbolizując upadek naszej ludzkiej natury, przeznaczonej na śmierć. Zbliżając się zatem do Jerycha, nasz Pan uzdrowił wzrok niewidomego. Stając się naszym bliźnim w ciele, które przybrał z jego śmiertelnością, oddaje On rodzajowi ludzkiemu światło, które zagubiliśmy. To dlatego, że Bóg przyjmuje naszą naturę, to człowiek dostępuje stanu boskiego.

To właśnie ludzkość jest reprezentowana przez tego niewidomego, siedzącego na skraju drogi i żebrzącego, bo Prawda mówi o sobie: „Ja jestem Drogą” (J 14,6). Ten, który nie zna blasku wiecznego światła, jest niewidomy, ale jeśli zaczyna wierzyć w Odkupiciela, to „siedzi przy drodze”. Jeśli, wierząc w Niego, zaniedbuje błaganie o dar wiecznego światła, jeśli nie chce się do Niego modlić to pozostaje niewidomym na poboczu; nie staje się proszącym… Niech każdy człowiek, który uznaje, że ciemności go zaślepiają i brakuje mu światła wiecznego, woła z głębi swego serca i ducha: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!”

Źródło: Homilia 2 do Ewangelii

Nieustannie się modlić

Autor: Św. Josemaría Escrivá de Balaguer (1902-1975), kapłan, założyciel Opus Dei

„Nieustannie się módlcie” – nakazuje apostoł Paweł (1 Tes 5,17), a Klemens Aleksandryjski, przypominając ten apostolski nakaz, pisze: „Nakazuje się nam wysławiać i czcić Słowo, które znamy jako zbawcę i króla; a przez nie Ojca, nie w dniach wybranych, jak to czynią inni, lecz nieustannie, w ciągu całego życia i na wszelkie możliwe sposoby”.

Pośród codziennych zajęć, w momencie przezwyciężenia skłonności do egoizmu, odczuwając radość przyjaźni z innymi ludźmi — we wszystkich tych chwilach chrześcijanin powinien odnajdywać na nowo Boga. Przez Chrystusa i w Duchu Świętym chrześcijanin ma dostęp do zażyłości z Bogiem Ojcem i przebywa swoją drogę w poszukiwaniu królestwa, które nie jest z tego świata (J 18,36), ale w tym świecie się rozpoczyna i przygotowuje.

Trzeba obcować z Chrystusem w Słowie i w Chlebie, w Eucharystii i w modlitwie. I to obcować z Nim tak, jak się obcuje z przyjacielem, z osobą rzeczywistą i żywą, jaką jest Chrystus, ponieważ zmartwychwstał… Chrystus, Chrystus zmartwychwstały, towarzyszy nam, jest Przyjacielem. Jest towarzyszem, który pozwala się zauważyć jedynie pośród cieni, ale którego rzeczywistość napełnia całe nasze życie i sprawia, że pragniemy Jego ostatecznego towarzystwa. A Duch i Oblubienica mówią: “Przyjdź!” A kto słyszy, niech powie: “Przyjdź!” I kto odczuwa pragnienie, niech przyjdzie, kto chce, niech wody życia darmo zaczerpnie. […] Mówi ten, który o tym świadczy: “Zaiste, przyjdę niebawem”. Amen. Przyjdź, Panie Jezu (Ap 22,17.20).

Źródło: Homilia z 26/03/1967 w „To Chrystus przechodzi” (za: http://www.pismaescrivy.org/…/chrystus_przechodzi-punkty-11…)

Arka Kościoła

Autor: Orygenes (ok. 185-253), kapłan i teolog

O ile pozwoli mi na to wąski umysł, twierdzę, że potop, który niemal zniszczył świat, jest symbolem końca świata — końca, który ma naprawdę nadejść. Sam Pan o tym zaświadczył, kiedy powiedział: „Jak działo się za dni Noego…, jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Tak będzie również za dni Syna Człowieczego”. Zdaje się, że w tym tekście Pan opisał w jeden i ten sam sposób potop, który już miał miejsce, oraz koniec świata, który zapowiada na przyszłość.

Dawniej zatem zostało powiedziane Noemu, żeby zbudował arkę i wprowadził do niej nie tylko swoich synów i bliskich, ale i wszelkie rodzaje zwierząt. Podobnie, przy końcu czasów, Ojciec powiedział Panu Jezusowi Chrystusowi, naszemu nowemu Noemu, jedynemu Sprawiedliwemu i jedynemu Doskonałemu (Rdz 6,9), aby sprawił sobie arkę z ciosanego drzewa i nadał jej wymiary, które są pełne tajemnic boskich (por. Rdz 6,15). Wskazane jest to w psalmie: „Żądaj ode Mnie, a dam Ci narody w dziedzictwo i w posiadanie Twoje krańce ziemi” (2,8). Zbudował więc arkę ze wszelkiego rodzaju schowkami, aby przyjąć różne zwierzęta. Prorok mówi o pomieszczeniach, kiedy pisze: „Idź, mój ludu, wejdź do swoich komnat i zamknij drzwi za sobą! Skryj się na małą chwilę, aż gniew przeminie” (Iz 26,20). Istnieje bowiem tajemnicza współzależność między tym ludem, który jest zbawiony w Kościele i tymi wszystkimi stworzeniami, ludźmi i zwierzętami, które zostały uratowane z potopu w arce.

Źródło: Homilie do Księgi Rodzaju, II, 3 (© Evangelizo.org)

Królestwo Boże jest pośród nas i w nas

Autor: Św. Jan Kasjan (ok. 360-453), założyciel klasztoru w Marsylii

Moim zdaniem nie jest nas godne oddalanie się od kontemplacji Chrystusa, choćby na chwilę. Kiedy nasz wzrok zaczyna zbaczać z tego boskiego celu, skierujmy ku Niemu oczy naszego serca i przywróćmy w linii prostej spojrzenie naszego ducha. Wszystko spoczywa w tajnym sanktuarium duszy; kiedy diabeł został stamtąd przepędzony i zło już tam więcej nie króluje, wtedy królestwo Boże powstaje w nas. Ale „Królestwo Boże – pisze ewangelista, nie przyjdzie dostrzegalnie… Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest”. Jednakże w nas jest jedynie poznanie lub nieznajomość prawdy, skłonność do cnoty lub występku, przez które oddajemy królowanie w naszym sercu diabłu lub Chrystusowi. Z kolei św. Paweł tak opisuje cechy tego królestwa: „Królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym” (Rz 14,17). Jeśli zatem królestwo Boże jest w nas i polega na sprawiedliwości, pokoju i radości to ten, który praktykuje te cnoty, jest bez wątpienia w królestwie Bożym… Wznieśmy spojrzenie naszej duszy w stronę tego królestwa, które jest radością bez końca.

„Królestwo Boże pośród was jest”

Autor: Św. John Henry Newman (1801-1890), kardynał, teolog, założyciel Oratorium w Anglii

Czy trudno jest wierze uznać słowa Pisma, dotyczące naszych relacji ze światem dla nas nadprzyrodzonym?… Ten świat duchowy jest obecny, choć niewidzialny; jest obecny, a nie przyszły i nieodległy. Nie jest ponad niebem, nie jest poza grobem, jest teraz i tutaj: „Oto bowiem królestwo Boże pośród was jest”. O tym mówi św. Paweł: „Wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. To bowiem, co widzialne, przemija, to zaś, co niewidzialne, trwa wiecznie” (2 Kor 4,18)…

Takie jest ukryte Królestwo Boże; a jak teraz jest ukryte, tak zostanie objawione w wybranym momencie. Ludzie wierzą, że są panami świata i mogą z nim zrobić to, co chcą. Myślą, że są jego właścicielami i mają władzę nad jego kształtem… Ale ten świat jest zamieszkany przez pokornych, należących do Chrystusa, którymi pogardzają, i przez aniołów, w które nie wierzą. Na końcu to one posiądą świat, kiedy się objawią. Teraz „wszelkie rzeczy” pozornie, „trwają jak były od początków stworzenia” i … pytają się: „Gdzie jest obietnica Jego przyjścia” (2 P 3,4). Ale w wyznaczonym czasie będzie „objawienia się synów Bożych” i ukryci święci „jaśnieć będą jak słońce w królestwie Ojca swego” (Rz 8,19; Mt 13,43).

Kiedy aniołowie pojawili się pasterzom, było to pojawienie się nagłe: „I nagle przyłączyło się do anioła mnóstwo zastępów niebieskich” (Łk 2,13). Wcześniej noc przypominała każdą inną — pasterze czuwali nad ich trzodami; obserwowali bieg nocy, gwiazdy szły swoim torem; była północ; wcale nie myśleli o czymś takim, kiedy pojawił się anioł. Taka jest moc i siła ukryte w rzeczach widzialnych. Objawiają się, kiedy Bóg tego chce.

Źródło: Kazanie “The Invisible Word”, PPS, tom4, nr 13 (© Evangelizo.org)