Pod krzyżem

A to komentarz sprzed roku do Ewangelii wg św. Jana

Ta scena spod krzyża jest niezmiernie bolesna, ale też niosąca nadzieję dla całego świata. W obliczu śmierci Jezus powierza swoją Matkę pod opiekę swego ukochanego ucznia Jana, z którym każdy z nas może i powinien się utożsamiać, wcześniej mówiąc Maryi, że oto zyskuje nowego syna. Taka można powiedzieć niewielka pociecha dla Serca Matki udręczonego współcierpieniem męki i konania jedynego dziecka.

Żadne słowa nie oddadzą bólu i dramatu, który wtedy się rozgrywał, i który niestety ciągle trwa… Czy dzisiaj na nowo nie krzyżujemy Jezusa?! Każde sprzeniewierzenie się Bożemu prawu i Bożej woli ponawia okropieństwo Golgoty. A jednak Jezus mimo ewidentnych i rażących występków, mimo grzechu i bagna, w którym utknąłeś i czasem nie chcesz z niego wyjść, oddaje Ci swoją Mamusię za Matkę. To cud Miłości Krzyża, Miłości ofiarnej, bezwarunkowej i nieprzemijającej.

Maryjo, Matko Bolejąca, współczująca i utożsamiająca się z cierpieniem każdego danego Ci pod opiekę dziecka, jakże ciągle jesteś udręczona…

Dziękuje Ci Dobry Boże za każdy krzyż, który mimo buntu i niezrozumienia staram się nieść z godnością. Dziękuję, bo wiem i czuję, że nie jestem sama, że zawsze pod krzyżem moich ograniczeń i słabości mogę przytulić się do czułej i zatroskanej Matki mojego Boga, do mojej Mamy Maryi.

Niebiańska wiadomość na 15.09.2019

„Cieszcie się ze mną, bo znalazłem owcę, która mi zginęła”. Łk 15, 6b

Chrystus nas kocha i kocha nas zawsze!
Kocha nas wtedy, kiedy Go zawodzimy, kiedy nie spełniamy Jego oczekiwań. Nigdy nie zamyka przed nami ramion swojego miłosierdzia. św. Jan Paweł II

Któż z nas nie pobłądził, nie pogubił się w życiu? Któż z nas jest bez grzechu? A jednak Pan Jezus, Dobry Pasterz wyrusza na poszukiwanie każdej zagubionej owieczki, bo każde życie, każdy człowiek jest dla Niego bezcenny! A jednak Miłosierny Ojciec nieustannie czeka z otwartymi ramionami, by powitać tych, co powracają do Niego z bardzo dalekiej podróży!

Może dziś jest dobry czas by skupić się na tej bezwarunkowej Miłości Ojca. Może to jest dobry czas, by uznać swoją nieporadność, by nazwać i wyznać swój grzech, by prosić o przebaczenie, by pozwolić wreszcie się odnaleźć…

Prośmy dzisiaj Najświętszą Panienkę, Matkę Boską Bolesną, która wciąż czuwa i opiekuje się powierzonymi Jej pod Krzyżem dziećmi, aby wypraszała nam i tym, których polecamy w codziennej modlitwie, łaskę szczerej i czystej miłości. Aby uczyła nas jak kochać, jak z pokorą ofiarowywać trudy, niezrozumienie, swoje wyobrażenia i plany, poczucie niedocenienia, czy niegodności. I aby przyprowadzała nas do Jezusa, z całym tym bagażem i balastem, który tylko ON przez moc Swojego Świętego Imienia, przez ofiarę Przenajświętszej Krwi i moc Bożego Ducha może oczyścić i uświęcić.

Pozwól się odnaleźć! Nie uciekaj, nie chowaj się przed Tatą! On wszystko wybaczy, jeśli tylko wyznasz swój grzech i ze skruchą w sercu przeprosisz, prosząc o odnowienie, ożywienie mocy Jego Świętego Ducha w sobie.

Duchu Święty, prowadź! Wskazuj Drogę, ucz stawać w Prawdzie i prowadź do Życia!

Pięknej niedzieli, w zapatrzeniu na Matkę Boską Bolesną 🙏

Znalezione obrazy dla zapytania święto Matki boskiej bolesnej