Niebiańska wiadomość na 10.09.2019

A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich. Łk 6, 19

Dla chrześcijanina sytuacja nigdy nie jest beznadziejna. Chrześcijanin jest człowiekiem nadziei. To nas wyróżnia. św. Jan Paweł II

Cudnie jest widzieć Bożą moc i łaskę uzdrowienia, jednak trzeba zatrzymać się nie na samym uzdrowieniu, czy pragnieniu doświadczenia mocy Bożej, ale na samym Uzdrowicielu. Pan Jezus zanim podjął ważne decyzje, zanim poszedł “między ludzi”, długo rozmawiał z Ojcem i modlił się. Może nam się to wydawać absurdalne, a na pewno dziwne – po co Jezus, Syn Boży, Bóg Wcielony, spędza czas na modlitwie skoro jest Bogiem?

Pan Jezus pokazuje jak ważna jest relacja z Ojcem, jak istotne jest nie samo oczekiwanie, czy dążenie do uzdrowienia, ale postawa i przyzwolenie na Boże działanie. Jak ważne jest skupienie, modlitwa, cisza, a nawet odosobnienie, by móc naprawdę doświadczyć Bożej mocy i dotknięcia.

Pozwól Bogu być Bogiem 🙂 na Jego warunkach, wg Jego zamierzeń i planów.

Uzdrowienie jest możliwe o każdej porze dnia i nocy, jednak ważniejsza jest łączność z Żywym Słowem, której możemy doświadczać najpełniej w KAŻDEJ Eucharystii. I wcale nie jest ważne, czy odprawia Ją charyzmatyczny kapłan, czy jest to “zwykła” Msza w wiejskim kościółku. Bo to nie człowiek ma moc czynić cuda! Ten CUD wydarza się, bo Pan Jezus chce być blisko nas, tak samo jak dwa tysiące lat temu! Tylko my czekamy nie wiadomo na co, bo chcielibyśmy doświadczać cudu na własnych warunkach…

Oto jestem Panie! Jest we mnie tyle miejsc, które chorują, tyle przestrzeni, które się źle mają… Niech się dzieje Twoja wola Dobry Boże! Niech Twój Święty Duch, przemienia, oczyszcza i uzdrawia jak chce i kiedy chce! Może to właśnie dzisiaj Panie Jezu zechcesz przechadzać się w mojej okolicy?! Zapraszam Cię Panie 🙏 czekam na Ciebie Drogi Jezu!

Pięknego, błogosławionego dnia! ❤️+

“W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga”

Autor: Św. Matka Teresa z Kalkuty (1910-1997), założycielka Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości

Kontemplatywni i asceci z różnych epok i różnych religii, zawsze poszukiwali Boga w ciszy, samotności pustyni, lasów i gór. Sam Jezus przeżył czterdzieści dni w doskonałej samotności, spędzając długie godziny sam na sam z Ojcem, w ciszy nocy.

Także my jesteśmy wezwani do wejścia od czasu do czasu w głęboką ciszę, do wyizolowania się dla Boga. Być z Nim, nie z naszymi książkami, myślami, wspomnieniami, ale w doskonałym ogołoceniu; przebywając w Jego obecności – cisi, puści, nieruchomi, w oczekiwaniu.

Nie możemy znaleźć Boga w hałasie i poruszeniu. Oto natura: drzewa, kwiaty, trawa polna wzrastają w ciszy; gwiazdy, księżyc, słońce poruszają się w ciszy. Najważniejsze nie jest to, co możemy powiedzieć, ale to, co Bóg do nas mówi i co chce powiedzieć innym przez nas. W ciszy nas słucha, przemawia do naszych dusz. W ciszy jest nam dany przywilej słuchania Jego głosu:

Cisza naszych oczów.
Cisza naszych uszów.
Cisza naszych ust.
Cisza naszych umysłów.
W ciszy naszych serc,
przemówi Bóg.

Źródło: No Greater Love (© Evangelizo.org)