Niebiańska wiadomość na 24.03.2019

Nie szemrajcie, jak niektórzy z nich szemrali (…). Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł. 1 Kor 10, 10a. 12

Cierpienie, choroba i mroczne momenty ludzkiego życia, widziane w tej perspektywie, zyskują głęboki wymiar i wręcz stają się źródłem nadziei. Człowiek nigdy nie staje sam wobec tajemnicy cierpienia: staje z Chrystusem, który nadaje sens całemu życiu — chwilom radości i pokoju, ale także chwilom cierpienia i utrapienia. Z Chrystusem wszystko ma sens, nawet cierpienie i śmierć… św. Jan Paweł II

Czasem zdawać by się mogło, że Pan Bóg się pomylił, że może zapomniał o niektórych swych dzieciach, że ponad siły jest to, czego przychodzi doświadczać… Jakże łatwo w takich momentach zatracić prawdziwą perspektywę.

Znam kilka osób, które cierpienie tak bardzo złamało, że obrazili się na Pana Boga. Zaczęli utyskiwać, złorzeczyć, a nawet grozić Panu Bogu… Ale znam też takich, i jest ich zdecydowanie więcej, którzy w swoim cierpieniu dostrzegli i odnaleźli błogosławieństwo dla siebie i swoich bliskich.

Jak mówi stare przysłowie “syty głodnego nie zrozumie”. Nie trzeba więc oceniać, tych co się załamują, ale cierpliwie podawać im dłoń, pokazując dobroć i obfitość Bożej łaski, nawet w sytuacjach zdawało by się beznadziejnych i po ludzku już zamkniętych.

Pan Bóg z miłością i czułością spogląda na jednych i drugich. Widzi nasze ograniczenia i pragnienia. Doskonale wie, co i kiedy przybliża do Niego człowieka, a co przeszkadza w otwarciu i przyjęciu Jego zbawczej, miłosiernej miłości. Trzeba baaaardzo dużo pokory, by umieć się właściwie odnaleźć i w dobrobycie i w nędzy.

Bardzo łatwo człowieka dobić, docisnąć, odebrać resztki godności, ale również bardzo prosto można go podnieść na duchu i przywrócić mu uśmiech. No właśnie ten życzliwy, ciepły uśmiech tak wiele może zmienić i w tym, który daje, ale szczególnie w tym, do którego jest skierowany. Gdybyśmy częściej się do siebie uśmiechali i zwracali na siebie uwagę, może byłoby mniej szemrania, bo przecież problem dzielony z kimś drugim, staje się znacznie lżejszy 🙂

Zaufaj Panu Bogu, tak naprawdę, tak bezkrytycznie, z dziecinną naiwnością😍 On Cię NIGDY nie zawiedzie! Daj sobie szansę, daj szansę Panu Bogu! Przychodź do Niego z każdym kłopotem i bolączką, przerzucając wszelkie troski na Niego 💞

Jezu, Ty się tym zajmij 🙏

„Może wyda owoc” : naśladować cierpliwość Bożą

Autor: Św. Cyprian (ok. 200-258), biskup Kartaginy, męczennik

Umiłowani bracia, Jezus Chrystus, nasz Pan i Bóg nie zadowolił się nauczaniem cierpliwości słowami, ale ukazał ją także czynami… W chwili Męki i krzyża – ileż obraźliwych zniewag wysłuchał cierpliwie, ile raniących kpin wycierpiał. Został opluty ten, który własną śliną otworzył oczy niewidomemu (J 9,6)…; ukoronowany cierniem, który koronuje męczenników wiecznym kwieciem, bity dłońmi po twarzy, który przyznaje prawdziwe palmy zwycięzcom; obnażony z szat, który przyodziewa innych nieśmiertelnością; karmiony goryczą, który daje pokarm niebieski; napojony octem, który pozwala pić z kielicha zbawienia. On – niewinny, On – sprawiedliwy, lub raczej On – sama niewinność i sprawiedliwość, jest zaliczony w poczet złoczyńców. Fałszywe świadectwa tłamszą Prawdę; sądzi się Tego, który ma sądzić; Słowo Boże jest prowadzone na ofiarę, milcząc. Następnie, gdy gwiazdy znikają, żywioły się burzą, ziemia się trzęsie… On nie mówi, nie rusza się, nie objawia swego majestatu. Aż do końca znosi wszystko z niewyczerpaną stałością, żeby pełna i doskonała cierpliwość znalazła swoje dopełnienie w Chrystusie.

Po tym przyjmuje jeszcze łotrów, jeśli się nawracają i powracają do Niego; dzięki cierpliwości…, nikomu nie zamyka swego Kościoła. Tych przeciwników, tych bluźnierców, wiecznych wrogów Jego imienia nie tylko ogarnia przebaczeniem, jeśli żałują za swoje winy, ale i przygarnia ich do Królestwa niebieskiego. Co można by zacytować bardziej cierpliwego lub życzliwego? Ten sam, który przelał krew Chrystusa jest ożywiony krwią Chrystusa. Taka jest cierpliwość Chrystusa, a gdyby nie była tak wielka, to Kościół by nie miał apostoła Pawła.

Źródło: Dobrodziejstwa cierpliwości, 7

Zacznij wszystko od nowa!

Łk 15,1-3.11-32

Któż z nas nie słyszał przypowieści o synu marnotrawnym. To chyba jedna z najczęściej omawianych historii ewangelicznych 🙂 Chociaż właściwie to przypowieść o miłosiernym Ojcu, który z utęsknieniem wyczekuje i z ogromną radością wita syna, którego uważał za umarłego. Syna, który z pełną świadomością i premedytacją, wziąwszy swoją część majątku, prowadził hulaszcze i rozrywkowe życie…

Ile we mnie jest „syna marnotrawnego”?

Każdy grzech to odejście od Ojca, a jego konsekwencjami są nędza i upokorzenie. I nieważne, ile razy upadniesz, nieważne, kiedy i jak będziesz odchodził, przyciągany i mamiony blaskiem tego świata – ważne, abyś powrócił! Nieważne, że teraz taplasz się w bagnie swoich słabości, karmisz ochłapami i odpadkami, często na marginesie i w szemranym towarzystwie. Może żyjesz w niesakramentalnym związku, skłócony ze swoimi najbliższymi. Może wypadek, choroba, uzależnienie wpędzają Cię w błędne koło i nie widzisz żadnej możliwej drogi, nie czujesz się gotowy ani godny, aby powrócić i usiąść z Ojcem jak za dawnych lat…

A On czeka – cierpliwy i miłosierny. Zdolny przebaczyć najcięższy występek i przygarnąć na nowo, obdarzając nową szatą i wspaniałym pierścieniem Swej łaski. Czeka, aby przytulić Cię i ugościć przy obficie zastawionym stole!

Tylko czy zechcesz powrócić? Czy potrafisz się przyznać: „Ojcze zgrzeszyłem”… przepraszam.
Wszystko zależy od Ciebie! Ta Miłość miłosierna i przebaczająca jest na wyciągnięcie ręki. Znajdź odwagę w sobie i PRZYJDŹ.

Zacznij wszystko od nowa!

Odwagi! Czas na odważne i konkretne zmiany w życiu 💞
Przytulam i otaczam modlitwą ❤️+

Niebiańska wiadomość na 23.03.2019

Lecz on mu odpowiedział: „Moje dziecko, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko, co moje, do ciebie należy. A trzeba było weselić się i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się” Łk 15, 31-32

Nawrócenie jest najbardziej konkretnym wyrazem działania miłości i obecności miłosierdzia w ludzkim świecie. Właściwym i pełnym znaczeniem miłosierdzia nie jest samo choćby najbardziej przenikliwe i najbardziej współczujące spojrzenie na zło moralne, fizyczne czy materialne. W swoim właściwym i pełnym kształcie miłosierdzie objawia się jako dowartościowywanie, jako podnoszenie w górę, jako wydobywanie dobra spod wszelkich nawarstwień zła, które jest w świecie i w człowieku.  św. Jan Paweł II, “Encyklika Dives in misericordia” 

Zbyt często odmawiamy innym prawa do miłosierdzia. Trwając w jakiej takiej relacji z Panem Bogiem, oburzamy się kiedy na łono Kościoła powraca ktoś, kto siał zgorszenie i zamęt. A kimże Ty jesteś, by dysponować i rozporządzać Bożym miłosierdziem?! Teoretycznie wystartowaliśmy z tej samej pozycji, ale któż z nas nie zaliczył falstarów, któż z nas nie potykał się jak na torze przeszkód, w pogoni przez swoje życie… Ta sama pozycja, wcale nie oznacza tyle samo, tak samo. Jesteśmy tak nieprawdopodobnie różni od siebie, chociaż tak bardzo podobni… A każdy z nas pragnie być kochany, lecz kochać już nie każdy potrafi…

Ależ mnie wzięło na wspomnienia… Tyle bólu, tyle zranień, wyimaginowany obraz ojca, wygórowane ambicje, przerośnięte ego, grzech rodzi grzech… a Pan Bóg jednym gestem, jednym słowem podnosi z tego całego bagna i nie boi się, że się pobrudzi… a Ty nie chcesz wyciągnąć ręki do zgody, a Ciebie nie stać na zwykłe przepraszam, bo uważasz, że to przecież Ty masz rację, że to Ty jesteś ciągle pokrzywdzony… Czy aby na pewno?

Dramat starszego brata nie polegał na tym, że nie był kochany, że ojciec czegokolwiek mu odmawiał. Przecież WSZYSTKO co należało do ojca, było również jego własnością. Jego problemem była być może znieczulica i egoizm, które okradły go ze zdolności szczerego kochania drugiego człowieka, które zazdrośnie patrząc na jakąkolwiek niepożądaną konkurencję, wmówiły mu, że to przecież on jest pępkiem świata.

Ile masz w sobie postawy starszego brata? Ile masz tej ślepoty i zapatrzenia w siebie?

Jak dobrze, że nasz miłosierny Ojciec, nie mierzy naszą miarą. Jak dobrze, że nasz kochany, cudowny Tata dla KAŻDEGO ma tyle samo miłości, uwagi, troski, cierpliwości. Jak dobrze, że nasz wszechmocny Bóg, kocha jednakowo, niezmiennie, bezwarunkowo i na zawsze!

Pamiętaj, Pan Jezus umarł za KAŻDEGO z nas. “Każdy jest ocalony, tylko nie każdy chce to przyjąć” (A. Lenczewska).

Nie odmawiaj innym miłosierdzia, tylko przyprowadzaj do Zdroju Łaski, pokazując swoim świadectwem życia, jak Dobry jest Bóg.

“Pewien człowiek miał dwóch synów”

Autor: Św. Jan Paweł II (1920-2005), papież

Człowiek — każdy człowiek — jest tym synem marnotrawnym: owładnięty pokusą odejścia od Ojca, by żyć niezależnie; ulegający pokusie; zawiedziony ową pustką, która zafascynowała go jak miraż; samotny, zniesławiony, wykorzystany, gdy próbuje zbudować świat tylko dla siebie; w głębi swej nędzy udręczony pragnieniem powrotu do jedności z Ojcem. Jak ojciec z przypowieści, Bóg wypatruje powrotu syna, gdy powróci przygarnia go do serca i zastawia stół dla uczczenia ponownego spotkania, w którym Ojciec i bracia świętują pojednanie…

Przypowieść ukazuje również starszego brata, który odmawia udziału w uczcie. Wyrzuca młodszemu jego ucieczkę, zaś ojcu — przyjęcie zgotowane marnotrawnemu synowi, podczas gdy jemu, uległemu i pracowitemu, wiernemu wobec ojca i domu, nigdy nie pozwolono — jak mówi — zabawić się z przyjaciółmi. Oznacza to, że nie pojmuje dobroci ojca. A dopóki ten brat, zbyt pewny siebie i swych zasług, zazdrosny i pogardliwy, pełen goryczy i gniewu, nie nawraca się i nie jedna z ojcem i bratem, Uczta nie jest jeszcze w pełni świętowaniem spotkania i odnalezienia.

Człowiek — każdy człowiek — jest również tym starszym bratem. Egoizm czyni go zazdrosnym, zatwardza jego serce, zaślepia i zamyka na innych oraz na Boga…

Przypowieść o synu marnotrawnym jest nade wszystko niewypowiedzianą historią wielkiej miłości Ojca… Odmalowuje sytuację podzielonej przez egoizm rodziny ludzkiej, rzuca światło na trudność w zaspokojeniu pragnienia i tęsknoty za rodziną pojednaną i zjednoczoną; przypomina więc o konieczności głębokiej przemiany serc poprzez odkrycie na nowo miłosierdzia Ojca, i przez zwycięstwo nad niezrozumieniem i wrogością między braćmi.

Źródło: Adhortacja Apostolska „Reconciliatio et paenitentia” § 5-6 (© Libreria Editrice Vaticana)

Niebiańska wiadomość na 22.03.2019

Dlatego powiadam wam: królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce. Mt 21, 43

Człowiek jest wolny. Człowiek jest wolny także, ażeby mówić nieprawdę. Ale nie jest naprawdę wolny, jeżeli nie mówi prawdy. Chrystus mówi: Prawda was wyzwoli. Życie ludzkie jest więc dążeniem do wolności przez prawdę. To jest bardzo ważne w epoce, którą przeżywamy. Bo zachłystujemy się wolnością, wolnością słowa i różnymi innymi wolnościami, które z tym się wiążą. Zachłystujemy się tą wolnością, której przedtem nam odmawiano, tak jak zresztą i wolności religijnej. Ale równocześnie zapominamy o tym wymiarze podstawowym, że nie ma prawdziwej wolności bez prawdy. św. Jan Paweł II

Bardzo moce to Słowo Chrystusa. Co prawda skierowane do faryzeuszy, ale któż z nas jest bez winy… Tak bardzo chcemy robić wszystko po swojemu, zapominając, że nie jesteśmy właścicielami, ale tylko, albo aż dzierżawcami. Zapominamy, Komu powinniśmy służyć, oddając należne plony i owoce swojej pracy. A Pan Bóg cierpliwie czeka, posyłając kolejne koła ratunkowe, kolejne wskazówki, upomnienia i konkretnych ludzi, których my zupełnie ignorujemy, albo zabijamy swoją niechęcią, pretensjami i słowem…

Przepraszam Cię, Dobry Boże, że nie umiem właściwie rozpoznawać Twoich pragnień. Przepraszam, że marnuje kolejne szanse i dni, by forsować ciągle swoje pomysły, by to moje, czasem nawet zupełnie absurdalne i niedorzeczne zamierzenia i plany były realizowane. Przepraszam, że nie słucham Ciebie, że odpycham, odtrącam wyciągniętą ku mnie przyjazną dłoń, wciąż doszukując się podstępu i nieszczerych intencji. Wybacz mi Panie moją ślepotę i spraw, bym mogła przejrzeć, bym mogła widzieć co jest Tobie miłe, co naprawdę przybliża mnie do Ciebie i prowadzi do zjednoczenia z Tobą. Prowadź mnie Panie i pouczaj, bo bez Twego tchnienia, cóż jest wśród stworzenia… jeno cierń i nędze…

“Przynosić owoce”

Autor: Św. Maksym z Turynu (? – ok. 420), biskup

„Otóż winnicą Pana Zastępów” – mówi prorok – „jest dom Izraela” (Iz 5,7). Ale ten dom, to my…, a skoro jesteśmy Izraelem, to jesteśmy winnicą. Strzeżmy sią zatem, aby z naszych latorośli nie zrodziły się grona gniewu zamiast słodyczy (Ap 14,19), aby nie mówiono o nas… : „Czekałem, by winogrona wydała, ona cierpkie dała jagody” (Iz 5,4). Co za niewdzięczna ziemia! Ta, która powinna była ofiarować swojemu panu owoce łagodności, przebiła go szpiczastymi kolcami. Tak jak jego wrogowie, którzy powinni byli przyjąć Zbawiciela z pobożnością i wiarą, a ukoronowali Go cierniami Męki. Dla nich ta korona oznaczała obrazę i ranę, ale w oczach Pana była to korona cnót…

Strzeżcie się, bracia, aby nie mówiono o was: „Spodziewał się, że wyda winogrona, lecz ona cierpkie wydała jagody” (Iz 5,2)… Strzeżmy się, aby nasze złe uczynki nie poraniły głowy Pana jak ciernie. Istnieją ciernie serca, które nawet zraniły słowo Boże, jak mówi Pan w Ewangelii, kiedy opowiada, jak ziarno siewcy wpadło między w ciernie, które wyrosły i zadusiły to, co zasiał (Mt 13,7)… Czuwajcie zatem, aby wasza winnica nie wydała cierni zamiast winogron; niech wasze zbiory nie produkują octu zamiast wina. Ktokolwiek robi winobranie, nie dając ubogim, ten zbiera ocet zamiast wina; a ten, który gromadzi żniwa, nie dając potrzebującym, nie odkłada owocu jałmużny, ale osty skąpstwa.

Źródło: Kazanie na święto świętego Cypriana (© Evangelizo.org)

Świadectwo 777, sb. XII 87, g. 8:45)

Przed chwilą modliłam się z osobą, która bardzo potrzebowała wsparcia w tym momencie, a tu trafiam na taki fragment… UWIELBIAM CIĘ DOBRY BOŻE!

† Miej przed oczyma swoją słabość i Moją moc. Bądź słaba, aby Moja moc ukazała się w tobie. Żyj w ciszy, pokoju i wdzięczności.

Popatrz, jak wygląda szatan, i wiedz, że Ja uwalniam cię od jego mocy, a Moja Miłość jest zaporą przed jego działaniem. Nie ma on do ciebie dostępu, bo Moja jesteś.
Im głębiej będziesz w Miłości Mojej, tym mniejszy wpływ będą miały jego podszepty. On ciągle pilnuje cię i czyha na moment zapomnienia, na osłabienie trwania we Mnie.

Bądź czujna. Zawsze oddana Mi i wołająca do Mnie. Nic ci nie uczyni, jeśli trwać będziesz we Mnie, jeśli wszystko w tobie będzie Moje.
Twoja wola jest bramą, przez którą on wchodzi do twego wnętrza.
Nie otwieraj jej sama. Nie bądź samodzielna, bo wejdzie – najpierw cicho i łagodnie, abyś nie zauważyła. A potem on będzie otwierał bramę twej woli, by wpuszczać innych.

Ty jesteś słaba, zupełnie bezsilna w porównaniu do jego mocy.
Nie dotykaj nawet zamka tej bramy. Nie podchodź nawet, bo cię zwiedzie, oszuka, jak zwiódł i oszukał Ewę. Nie jesteś od niej ani mądrzejsza, ani silniejsza.

Pozostaw bramę twej woli zamkniętą, a klucze Mnie oddaj, abym Ja czynił za ciebie to, co dla ciebie jest zbyt trudne i niebezpieczne. Chroń się i chowaj za Moimi plecami w fałdach Mojego płaszcza, w Moich ramionach.
Idź tylko tam, gdzie Ja cię posyłam, bo wtedy prowadzi cię Moje światło: chroni i zabezpiecza.
Wołaj do Mnie i pytaj, abym mógł cię strzec, abyś nie uraziła stopy o kamień, który on chce ci podrzucić. W Moich ramionach nic ci nie grozi – jest pokój i cisza miłości, choć dookoła krzyk rozpaczy i zgrzyt kajdan niewolników szatana.

Z Moich ramion sięgaj po te kajdany, zdejmuj, choć ciężkie, i prowadź Moje dzieci wolne do Mnie.
Nie bój się cudzych kajdan, choć ciężkie, brudne, raniące. Moją mocą to czynić będziesz. Moja Miłość unicestwiać będzie zło i ból.

Wybrałem cię i przygotowałem, abyś mogła Mi uratować wielu. Bądź czujna i patrz na znaki, jakie ci daję, i służ sobą.

Kol 3,17;4,2
I wszystko, cokolwiek działacie słowem, lub czynem, wszystko czyńcie w Imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego.
Trwajcie gorliwie na modlitwie, czuwając na niej wśród dziękczynienia.

Niebiańska wiadomość na 21.03.2019

„Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby ktoś z umarłych powstał, nie uwierzą” Łk 16, 31

Nie pozwólcie sobie odebrać tego bogactwa! Nie wpisujcie w projekt Waszego życia treści zniekształconej, zubożałej i zafałszowanej: miłość „współweseli się z prawdą”. Szukajcie tej prawdy tam, gdzie ona rzeczywiście się znajduje! Jeśli trzeba, bądźcie zdecydowani iść pod prąd obiegowych poglądów i rozpropagowanych haseł! Nie lękajcie się Miłości, która stawia człowiekowi wymagania. św. Jan Paweł II

Poszukaj dzisiaj prawdy o sobie. Zajrzyj w te przestrzenie, w te zakamarki swojego serca i duszy, które już mocno się zakurzyły. Zacznij wiosenne porządki od swojego wnętrza. Wsłuchaj się w głos swojego sumienia, a później stań pod Krzyżem Chrystusa i przyjrzyj się jeszcze raz swoim analizom…

Jest wiele do zrobienia, bardzo wiele, ale z Bożą pomocą, słuchając, wsłuchując się i przyjmując Boże wskazówki i pouczenia, jest nadzieja, że dobrze rozpoczniemy tę wiosnę 🙂

Szukaj autorytetów. Pan Bóg posługuje się ludźmi. Pytaj mądrych ludzi, otaczaj się naprawdę wartościowymi osobami. Nie bój się poruszać trudnych tematów. A WSZYSTKIE odpowiedzi i tak znajdziesz w Słowie Bożym 📖 tylko sięgnij wreszcie po Nie 🙂 Postaw sobie wymagania i spróbuj je realizować. Jak nie masz postanowień wielkopostnych, to może jeszcze coś się uda zawalczyć. Wielki Post prawie na półmetku.

Ależ mi się zadań urodziło… przepraszam 😉 no cóż, czas wziąć się do roboty. “Czas ucieka, wieczność czeka”

„Bogacz ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie”

Autor: Św. Piotr Chryzolog (ok. 406-450), biskup Rawenny, doktor Kościoła

„Abraham był bardzo bogaty” mówi nam Pismo (Rdz 13,2)… Abraham, moi bracia, nie był bogaty dla siebie; zamiast zachować dla siebie swoją fortunę, pragnął się nią podzielić… Ten człowiek, sam cudzoziemiec, nie przestał czynić wszystkiego, co w jego mocy, żeby przybysze nie czuli się obco. Żyjąc w namiocie, nie mógł znieść, gdy ktoś pozostawał bez dachu nad głową. Wieczny podróżnik; przyjmował zawsze wszystkich przybyszów… Daleki od spoczywania na hojnych darach Bożych, wiedział, że jest wezwany do dzielenia się nimi: używał ich, aby bronić uciśnionych, uwalniać więźniów, lub ratować umierających (Rdz 14,14)… Wobec podróżnika, którego przyjmuje (Rdz 18,1nn), nie siada, lecz stoi. Nie jest współbiesiadnikiem swojego gościa, lecz jego sługą; zapomina, że jest panem u siebie, sam przynosi jedzenie, a troszcząc się o dobry posiłek, wzywa swoją żonę na pomoc. Zdaje się na swoje sługi, jeśli chodzi o niego, ale dla swojego gościa zawierza umiejętnościom swojej żony, co mu się wydaje zaledwie wystarczające.

Co bym mógł jeszcze powiedzieć, moi bracia? Ta doskonała delikatność przyciągnęła samego Boga do złożenia wizyty Abrahamowi. Tak przyszedł do Abrahama, spoczynku ubogich i schronienia przybyszów, Ten, który później mówił o sobie, że przyjmuje się Go w ubogich i przybyszach: „Bo byłem głodny, a daliście Mi jeść; byłem spragniony, a daliście Mi pić; byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie” (Mt 25,35).

I jeszcze czytamy w Ewangelii: „Umarł żebrak, i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama”. Czy nie jet to naturalne, że Abraham, także w swoim spoczynku, przyjmuje wszystkich świętych i spełnia, również w szczęśliwości niebieskiej, swoją posługę gościnności?… Bez wątpienia, nie mógłby się on czuć w pełni szczęśliwy, jeśli nawet w samej chwale nie kontynuowałby swojej posługi.

Źródło: Kazanie 122, O Łazarzu i bogaczu (© Evangelizo.org)